Kiedy przez polskie szkoły przetacza się fala rozmów o edukacji zdrowotnej i klimatycznej, uczniowie naszej - są w lesie. Dosłownie. Jesteśmy na półmetku projektu „Dzieci Lasu”. Warto więc zapytać, co słychać u Dzikich Dzieci? Czego się nauczyły? Czego doświadczyły?
1. Pierwsza nauka płynąca z kontaktu z naturą: ubierz się praktycznie. Las nie wymaga od Ciebie markowej podkoszulki. Za nami te trudniejsze pół roku – pełne śniegu, deszczu i błota. Okazało się jednak prawdziwe powiedzenie, że nie ma złej pogody, są tylko źle ubrane dzieci. I tutaj muszą popłynąć szerokim strumieniem podziękowania dla rodziców naszych uczniów, którzy zadbali o odpowiednie ubranie. Nie było łatwo. Uczniowie musieli się przebierać przed i po wyjściu do lasu. Trzeba było pogodzić się z faktem, że ubrania będą całe przemoczone i ubłocone. I w końcu trzeba było zmienić perspektywę: odpuścić markowe, drogie ubrania i przypomnieć sobie, że brudne dziecko, to po prostu dziecko, które miało dobry dzień.
2. Druga lekcja: samodzielność działa na korzyść uczniów. Dzikim dzieciom stawiane były zadania, których rozwiązanie wymagało współpracy, kreatywności i samodzielności – bo dorosły opiekun był tu tylko obserwatorem. Budowanie szałasu, przeprawy przez strumień, tworzenie leśnej galerii sztuki, leśny survival, poznawanie lasu wszystkimi zmysłami a nawet stanie w ciszy rodziło mnóstwo problemów. Uczniowie zamknięci w budynku, w którym dorośli usuwają wszystko, czym dziecko ewentualnie mogłoby sobie zrobić krzywdę, nagle otrzymują nadprogramową ilość swobody i nie wiedzą, co z nią zrobić. Uczniowie musieli się najpierw przekonać, że ta swoboda to stłuczenia i siniaki. Dopiero potem zaczynali rozumieć, że wolność im dana to przywilej, który należy szanować na równi z kolegami i koleżankami. Że można zacząć się cieszyć z kontaktu z naturą– radośnie, z szacunkiem do natury, w pełni bezpiecznie.
3. Trzecia lekcja: empatia. Dzikie dzieci nauczyły się dbać o swoje bezpieczeństwo, nawet jeśli dorosły nie ma ich na oku. Bo jednym z celów projektu było dziecięce pogotowie empatyczne. Jeśli dorosły jest zbyt daleko, aby rozwiązać problem – to dzieci same muszą sobie udzielić pomocy. To może być podarowana rozmowa, chusteczka, kanapka, wyciągnięta dłoń, uśmiech. Dzikie dzieci uczyły się w ten sposób niedziałania na szkodę wspólnoty.
4. Czwarta lekcja: wytchnienie, higiena cyfrowa i dziecięca radość ze wspinania się po drzewach. Dzięki projektowi Dzieci Lasu przywracamy dzieci naturze. Zabieramy ich ze świata cyfrowego, dając możliwość kontaktu z tym, co żywe.